MENU
Udostępnij Twitnij

Biznes przenosimy do Internetu. To nie musi być trudne i drogie

W czasie epidemii ograniczanie bezpośredniego kontaktu to nie wybór, a konieczność. Jak w tej sytuacji rozpocząć biznes online?

Czy to wymaga czasu, jakim budżetem musimy dysponować, żeby przeprowadzka firmy do sieci była możliwe najprostsza?

Punkt pierwszy: twoje miejsce w sieci

Jeśli zaczynasz przygodę z e-commerce masz do wyboru tzw. marketplace (np. Allegro), własny sklep lub sprzedaż przez social media (np. Marketplace Facebooka). Najbardziej skuteczną opcją jest połączenie tych wszystkich platform, ale nie jest to konieczność, przynajmniej na początku.

Wielu zaczyna na Allegro, w międzyczasie budując własny sklep i rozwijając social media.

Marketplace

Dzisiaj na całym świecie działa wiele platform oferujących możliwość sprzedaży towarów i usług online. Najbardziej znane w Polsce są Allegro, AliExpress i Amazon, ale to także Empik czy Domodi. Marketplace’y mogą być uniwersalne lub wyspecjalizowane (np. odzieżowe, kulturalne czy z elektroniką).

Najważniejszą zaletą handlowania na Allegro lub innym, podobnym portalu jest łatwy dostęp do klientów. Wspomniany portal aukcyjny jest miesięcznie odwiedzany ponad 190 milionów razy!

Pierwsze kroki w sieci możesz więc skierować tam. To o tyle wygodne, że nie musisz budować czy kupować sklepu, korzystasz z oferowanych przez daną platformę funkcji, jak np. systemy płatności. Z drugiej strony – musisz bardziej rozpychać się wśród konkurencji, której oferta jest dla klienta widoczna jak na dłoni i porównanie cen i cech tych samych lub podobnych towarów jest bardzo łatwe.

Pozostają jeszcze koszty. Trzeba zapłacić za samo wystawienie aukcji. To procent od wartości transakcji w zależności od kategorii, czasu trwania i ewentualnego promowania aukcji. Każdy zakup to też prowizja od sprzedaży. Całość można łatwo obliczyć, korzystając z udostępnionego przez Allegro kalkulatora.

Warto dodać, że obecnie Allegro zachęca do założenia tam konta sprzedawcy i skorzystanie z 3 miesięcznego okresu bezprowizyjnego.

Social media

Social media to nie tylko własny fanpage na Facebooku czy konto na Instagramie. To możliwość zbudowania własnego sklepu, w którym klienci mogą przeglądać twój asortyment bez przechodzenia na zewnętrze strony.

Kiedy klient się zdecyduje na zakup może mieć, w podstawowej opcji, dwa wyjścia – jedna to przejście do twojego sklepu (jeśli go masz), druga to skontaktowanie się z tobą przez Messengera w sprawie zakupu.

Są też rozwiązania, które w prosty sposób pozwalają sfinalizować transakcję bez posiadania sklepu i bez konieczności bezpośredniej obsługi każdego klienta.

Takim zewnętrznym integratorem jest polska platforma 1koszyk.pl, która pozwala na sprzedaż nie tyko na mediach społecznościowych ale też przez blogi czy strony www. Posiada wiele przydatnych funkcji, które składają się na kompleksową obsługę klienta – od przyjmowania zamówień, przez obsługę magazynów, zamawianie kuriera, płatności online czy generowanie etykiet – wszystko z jednego panelu obsługi.

Koszty? Konieczne będzie opłacenie promocji postów na Facebooku, której wartość trudno oszacować, bo jest ona inna dla każdej firmy. Koszt to również opłaty dla wspomnianego integratora usług. Ten ostatni wynosi 1.9 proc. od każdej transakcji.

Własny sklep w abonamencie….

Z tym nie ma dziś problemu – trudno jedynie wybrać odpowiednią opcję.

Można bowiem skorzystać z jednego z dostawców oprogramowania typu SaaS (Software as a Service – oprogramowanie jako usługa). To oferta polegająca na tym, że za miesięczny abonament otrzymujesz gotowy sklep, który sam konfigurujesz, dobierając wygląd i funkcjonalności. Możesz wykorzystać nawet domenę oferowaną przez dostawcę sklepu.

Ten sam dostawca oferuje również wiele możliwości dodatkowych – integracja z hurtowniami, możliwość podpięcia sklepu pod system księgowy (dzięki czemu transakcje są automatycznie księgowane), obsługę stanów magazynowych z możliwością integracji z Allegro.

Jest też np. opcja integracji z Ceneo.pl, dzięki czemu twoja oferta jest jeszcze łatwiejsza do odnalezienia w porównywarkach.

Na abonament za w pełni funkcjonalny sklep trzeba przeznaczyć przynajmniej ok. 200 zł miesięcznie. Najbardziej znane platformy to Shoper, Shoplo, Redcart, Skyshop, IAI, Atomstore, Shopgold.

Zalety takiego rozwiązania to wszechstronność i względna prostota obsługi oraz wsparcie techniczne – pomoce, poradniki, tutoriale czy kontakt z doradcą.

….i wersji open source

Dla tych, którzy lubią sami wszystko robić, są dostępne narzędzia, które znacząco zmniejszają koszty budowy sklepu – to darmowe rozwiązania typu open source.

Najczęściej stosowanym rozwiązaniem jest oparcie sklepu na systemie Wordpress z wykorzystaniem oprogramowania (wtyczki) WooCommerce, która pozwala na zarządzanie sklepem i transakcjami.

Innym popularnym rozwiązaniem jest PrestaShop.

Z tej kolejnej platformy open- source korzysta już 300 tys. sklepów na całym świecie. Oprogramowanie dostępne jest w ponad 75 językach, co pozwala na sprzedaż w dowolnym miejscu na świecie z wykorzystaniem dowolnej waluty.

Korzystanie z powyższych rozwiązań wymaga jednak wiedzy i czasu – jeśli mamy czas, możemy go poświęcić na naukę (źródeł dotyczących budowy sklepu w oparciu o rozwiązania open-source jest całkiem sporo). Wtedy koszt budowy sklepu zamknąć się może w kilkuset złotych (to wydatki konieczne na zakup płatnych dodatków, które ułatwiają prowadzenie sklepu).

Dla kogoś, kto nie ma czasu na naukę i chce się skupić na sprzedaży, a nie na rozwiązaniach informatycznych, koniecznością będzie zatrudnienie specjalisty.

To może być freelancer, który pomoże postawić sklep za dwa-trzy tysiące złotych w oparciu open-source. Można zatrudnić też firmę, specjalizującą się w budowaniu sklepów na miarę, co może kosztować od kilku do kilkunastu tysięcy złotych, w zależności od wielkości asortymentu i funkcjonalności.

W zamian otrzymujemy własny sklep z jego zaletami (brak abonamentu, nieograniczone możliwości rozbudowy i integracji z innymi systemami) i wadami (większa podatność na awarie, ograniczone – w porównaniu z abonamentowymi platformami - wsparcie techniczne).

Zarówno w przypadku własnego sklepu jak i tych opartych o gotowe rozwiązania niektórzy przedsiębiorcy wspierają się dodatkowymi rozwiązaniami, ułatwiającymi im panowanie nad biznesem w sieci.

To systemy do zarządzania sprzedażą internetową, jak np. bardzo popularny Baselinker czy oprogramowanie marketing automation. Rozwiązania te pomagają odzyskiwać klientów, którzy byli w sklepie, ale nie dokonali zakupu.

Punkt drugi: płatności

Jeśli korzystasz z marketplace’u, twoi klienci mogą ci płacić za zakupy w sposób, jaki dopuszcza dana platforma. To integratory, gdzie kupujący może wybrać szybkie przelewy i BLIK, zwykłe przelewy, kartę kredytową, Pay Pal, a nawet – w niektórych przypadkach – możliwość skorzystania z oferty płatności ratalnej.

Jeśli prowadzisz własny sklep, to tylko od ciebie zależy, jakie płatności udostępnisz klientom.

To bardzo ważna decyzja – zdecydowany na zakup klient nie może mieć żadnych problemów z płatnościami. Jeśli coś pójdzie nie tak – stracisz go. Najpewniej na zawsze.

Jednym z najnowszych rozwiązań jest usługa Paynow, oferowana obecnie przez mBank za darmo, którą można łatwo zintegrować z prowadzonym przez nas sklepem internetowym zarówno w wersji abonamentowej jak i przy wykorzystaniu sklepu zbudowanego na WordPress.

Aby z niej skorzystać, wystarczy rachunek firmowy w mBank i strona z e-sklepem. Logujemy się do niego tak samo jak do banku.

Klienci płacący za zakupy mają do wyboru szybki przelew internetowy oraz płatność BLIK. Już wkrótce dodane zostaną następne popularne formy płatności: karty kredytowe oraz raty.

Dla sprzedawcy usługa widoczna jest w zakładce "Płatności" w panelu bankowości internetowej mBanku. Jej aktywacja jest bezpłatna, a do momentu odwołania stanu epidemii w Polsce bank nie pobiera prowizji (która wynosi 0,95 procent wartości płatności).

Zaletą Paynow jest to, że sprzedający nie musi czekać na wypłaty i nic zlecać, tak jak ma to miejsce w innych systemach do płatności internetowych. Usługę zaprojektowano tak, by z łatwością można było z niej korzystać także na urządzeniach mobilnych.

Punkt trzeci: księgowość

Czasy, gdy z każdą fakturą trzeba było jechać do księgowej, dawno minęły. Dzisiaj większość operacji można wykonać samemu przez Internet. Może to być oferta bardziej lub mniej cyfrowa – są systemy, które pozwalają na automatyczne prowadzenie niemal każdej czynności księgowej w firmie. Jeśli korzystasz z takich rozwiązań zapewne ucieszy cię to, że sprzedaż przez Internet nie spowoduje zamieszania w twojej księgowości, a wręcz może ją jeszcze bardziej ułatwić.

Co się zmieni, gdy zaczniesz handlować online?

Przede wszystkim – inaczej będziesz pobierać płatności. W sklepie stacjonarnym to gotówka lub karta, w Internecie to płatność online (przelewy, karty lub np. BLIK) lub pobranie u kuriera.

To oznacza, że zmienią się twoje koszty w tym zakresie – nie potrzebujesz terminala, za to zapłacisz prowizje od płatności online lub za pobranie (koszt tego drugiego możesz przenieść na kupującego, zazwyczaj za pobranie klient musi nieco dopłacić). Prowizje, które pobierają operatorzy bramek płatności to zwykle ok. 2 procent wartości transakcji.

W sklepie internetowym z definicji nie będziesz potrzebować kasy fiskalnej (poza przypadkami, w których będzie ona jednak konieczna, to wybrane grupy produktów, np. sprzęt fotograficzny czy perfumy). Ale, jeżeli miałeś do tej pory sklep stacjonarny i chcesz wejść w e-commerce, w całości lub tylko w części – będziesz musiał pozostawić kasę i wysyłać klientom paragony.

Jeśli wysyłasz towar za pobraniem, a klient płaci kurierowi gotówką – wtedy musisz prowadzić ewidencję transakcji gotówkowych, a po przekroczeniu kwoty 20 tys. zł w skali roku musisz kupić kasę fiskalną w ciągu 2 miesięcy po terminie, w którym ten próg przychodu przekroczyłeś.

Pamiętaj też, że jeśli zakończyłeś działalność w sklepie stacjonarnym i teraz pracujesz np. z domu i tu prowadzisz działalność – musisz zmienić adres nie tylko w urzędzie skarbowym, ale też na kasie fiskalnej, z której korzystałeś do tej pory.

A gdzie obiecane ułatwienie życia dzięki przeniesieniu handlu do Internetu?

Jeśli zdecydujesz się na wykorzystanie dostępnych systemów do zarządzania sklepem internetowym, większość dokumentów dotyczących sprzedaży, ewidencji i podatków będzie się generowała automatycznie.

Jeśli dodatkowo zintegrujesz swój sklep z systemem księgowości online, wówczas twoja praca w tej materii sprowadzi się do wprowadzenia faktur kosztowych. Jeśli dodatkowo korzystasz z usług księgowego, który ma dostęp do twojego systemu rachunkowego – wszystko powinno przebiegać z twoim minimalnym udziałem, żebyś mógł skupić się na prowadzeniu firmy.

Punkt czwarty: wszystko pod kontrolą

Istotą sprawnego prowadzenia biznesu w sieci jest integracja. Musi się ona opierać na dwóch filarach – sprawna obsługa klienta i łatwe zarządzanie pieniędzmi. Pierwszy to głównie efekt wyboru sklepu i platformy, na której działasz. Drugi – to twoja "centrala finansowa".

Idealnym rozwiązaniem jest połączenie systemu płatności, konta firmowego i księgowości w jednym miejscu. I tutaj wracamy do wspomnianego już mBanku, który oferuje konta firmowe, usługę płatności Paynow oraz mKsięgowość.

Konta firmowe mBanku są dostępne za darmo przez 24 miesiące – więc na początek zdecydowanie wystarczy. Nie płacisz za prowadzenie i otwarcie konta, za przelewy w Polsce i UE, za wypłaty i wpłaty w bankomatach Euronet, Planet Cash, Santander i własnych mBanku.

Do tego możesz skorzystać z darmowej obecnie usługi płatności Paynow oraz obsługi księgowej.

Zatrzymajmy się na chwilę przy tym ostatnim punkcie.

Usługa mKsięgowość to kilka modułów, które można dowolnie ze sobą zestawiać. Podstawowym elementem jest mOrganizer, który spina wszystkie funkcjonalności.

Pierwszym jest program do fakturowania ¬– wystawianie faktur jest proste i zintegrowane z danymi GUS, co pozwala na automatyczne wypełnianie danych klienta. Program pozwala na wystawienia korekt, monitorowanie płatności i wysyłanie przypomnień.

Kolejny moduł, który można dołączyć to monitoring płatności – automatyczne sprawdzanie po danych z konta, które faktury są opłacone, a które jeszcze czekają. To pozwala zaoszczędzić dużo czasu na codziennym sprawdzaniu, czy przyszedł oczekiwany przelew czy jeszcze nie.

Następny stopień to moduł Moje Koszty – narzędzie umożliwiające łatwe przesyłanie faktur do księgowości i szybkie płacenie rachunków. W końcu – Asystent Finansowy, czyli narzędzie do monitorowania stanu finansów firmy, włącznie z prognozowaniem płynności na cztery tygodnie do przodu.

Dla tych, którzy wolą oddać większość księgowych obowiązków w ręce specjalistów, mBank oferuje dwa poziomy usług księgowych we współpracy z biurami rachunkowymi w całym kraju – to mKsięgowość Komfort i Premium. Warto dodać, że wszystkie współpracujące z bankiem osoby należą do systemu OSCBR – Ogólnopolskiej Sieci Certyfikowanych Biur Rachunkowych, który weryfikuje jakość świadczonych usług.

Przeczytaj również:
Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.