MENU
Udostępnij Twitnij

Dopłaty do oprocentowania kredytów. Także dla firm jednoosobowych działalności gospodarczych

Ustawa o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych na zapewnienie płynności finansowej firmom dotkniętym skutkami COVID-19 przewiduje, że przedsiębiorcy mają możliwość zaciągnięcia kredytów o obniżonym oprocentowaniu.

Dopłaty będą wypłacane przez Bank Gospodarstwa Krajowego ze środków nowo utworzonego Funduszu Dopłat do Oprocentowania.

– Z góry uchwalono, jaka będzie wysokość tego funduszu, to jest dokładnie 567 mln zł, rozłożone na dwa lata – wylicza Wojciech Pławiak, radca prawny, ekspert Business Centre Club. – W pierwszym roku będzie to ponad 290 mln zł i w drugim ponad 270 mln na kontynuację programu.

Jedna firma może otrzymać dopłaty do jednego kredytu. Bank Gospodarstwa Krajowego będzie mógł dopłacać do odsetek przez maksymalnie 12 miesięcy.

– Co istotne, ta pomoc dotyczy przedsiębiorstw różnej wielkości – zauważa Marcin Urbaniak, ekspert ds. innowacji i kluczowych projektów dla firm z mBank Polska. – Również te najmniejsze firmy mogą skorzystać z funduszu.

Nie ma w tym przypadku nawet warunku zatrudniania pracowników jak miało to miejsce w poprzednich programach pomocowych.

– Głównym celem tego programu jest poprawa płynności finansowej, zatem te dopłaty są przeznaczone do kredytów na bieżącą działalność, kredytów obrotowych, kredytów odnawialnych, na przykład kredytów w rachunku bieżącym – mówi Marcin Urbaniak.

Tańsze kredyty – o ile?

Tarcza 4.0, podobnie jak wszystkie poprzednie, dzieli firmy na dwie kategorie: mikro-, małe i średnie przedsiębiorstwa oraz duże firmy.

W przypadku tych pierwszych dopłata wynosi 2 punkty oprocentowania, w przypadku tych drugich przedsiębiorstw ta dopłata wynosi 1 punkt.

– Kwotę oprocentowania, które płacilibyśmy normalnie, spłacając kredyt, obniżamy odpowiednio o wspomniane 2 punkty lub 1 punkt procentowy i wpłacamy odpowiednio mniejszą kwotę, natomiast Bank Gospodarstwa Krajowego dopłaca różnicę – wyjaśnia Wojciech Pławiak.

Jeśli więc firma z sektora MŚP, która weźmie 250 tys. zł kredytu na rok z oprocentowaniem 4 proc., zapłaci 10 tys. odsetek z czego 5 tys. to będzie dopłata BGK.

Jeśli duża firma ma 100 mln kredytu na taki sam procent – musi zapłacić 3 mln odsetek, a BGK dopłaci 1 mln zł.

Ustawa zakłada też, że – przynajmniej teoretycznie – całość odsetek może być pokryta przez BGK, gdyby oprocentowanie kredytu było mniejsze niż 2 lub 1 procent, zależnie od wielkości firmy.

– Takie kredyty się zdarzają w przypadku bardzo dużych firm czy korporacji – mówi Urbaniak. – Natomiast jeśli mówimy o mniejszych firmach, to i tak teraz jest bardzo dobry czas na branie kredytów, bo stopa WIBOR, która jest brana jako podstawa w konstrukcji oprocentowania tych kredytów, jeszcze w marcu wynosiła prawie 2 procent, dzisiaj jest to 0,23 procent. Jeśli dodamy do tego te dopłaty do oprocentowania, robi nam się naprawdę atrakcyjna oferta.

Kto pierwszy, ten lepszy

W przypadku dopłat do odsetek obowiązuje zasada "kto pierwszy, ten lepszy". Program może skończyć się przed czasem.

– Mobilizująco tutaj działa to, że BGK na swoich stronach publikuje informacje na temat bieżącego wykorzystania środków z tego funduszu – mówi Pławiak. – Ustawa weszła w życie 24 czerwca, natomiast program ruszył w drugiej połowie lipca, na koniec lipca środków jeszcze nie wypłacono, natomiast na koniec sierpnia było to 2 mln zł. Na razie więc z tych środków uszczknięto niedużo, natomiast jeśli te środki się skończą, to ten program wygasa.

– W mBanku mamy już pewną grupę klientów zainteresowanych tym programem, widzimy po tym, jak COVID-19 dotknął ich działalności i jak ta pomoc jest im potrzebna – dodaje Urbaniak. –Warto więc sprawdzić, czy ten instrument będzie można zastosować w przypadku konkretnej firmy.

Co istotne – nie trzeba być klientem danego banku, żeby ubiegać się w nim o wsparcie w postaci dopłaty do odsetek. Jedyne co ogranicza przedsiębiorcę, to lista banków, z którymi BGK współpracuje w tym programie, a która jest opublikowana na stronach BGK.

– To jest kwestia porównania oferty banku na normalnych rynkowych zasadach. Dopłata ta jest stała dla wszystkich – jeden lub dwa procent. Każdy musi zdecydować, czy dana oferta banku, nawet po obniżeniu o te jeden czy dwa procent, jest dla niego korzystna – zauważa Pławiak.

Kto dostanie pomoc?

Nie ma żadnych ograniczeń co do podmiotów, które mogą skorzystać z programu. Jedyny warunek to osłabienie firmy na skutek COVID-19 – utrata płynności lub zagrożenie utratą płynności, co jest weryfikowane przez bank przy rozpatrywaniu wniosku.

– My przyjęliśmy dość proste rozwiązanie, które pozwoli nam przeanalizować sytuację firmy – wyjaśnia Urbaniak. – Bierzemy pod uwagę przychody firmy, jakie osiągała w okresie pandemii i w roku poprzednim, w którymta działalność mogła być prowadzona na normalnych zasadach.

Jeśli natomiast firma jest w stanie upadłości, to z takich dopłat skorzystać nie może.

– Natomiast tutaj nie ma takich ograniczeń jak w poprzednich tarczach, gdzie zaległości publicznoprawne powodowały automatyczne odrzucenie wniosku o pomoc – zastrzega Pławiak. – Tutaj jest to decyzja banku, ale nie ma takiej twardej przesłanki, że zaległości w podatkach czy w ZUS-ie powodują z automatu odrzucenie wniosku.

Minimum formalności

Całym procesem zajmuje się bank, w którym firma ma lub chce zaciągnąć kredyt. W mBanku możliwość wnioskowania o wsparcie jest połączona z wnioskiem o limit kredytowy w rachunku bieżącym lub podniesieniem tego limitu.

Do minimum sprowadzono ilość dokumentów, jakich bank potrzebuje do wydania decyzji. To tylko potwierdzenia wielkości przychodów z okresu poprzedzającego pandemię i obecnych.

– Klient może wszystko załatwić zarówno w placówce, jak i w ramach bankowości elektronicznej albo po prostu na stronie mBanku – dodaje Urbaniak. – Klient jest w stanie zamknąć całą sprawę nawet w ciągu jednego dnia.

Pomoc w formie dopłat może być łączona z gwarancjami de minimis. Przy udzielaniu kredytów banki będą jednak brały pod uwagę dotychczasową pomoc w związku z pandemią, ponieważ jej wysokość i suma dopłat nie może przekroczyć limitu ustalonego przez Komisję Europejską, czyli równowartości 800 tys. euro dla większości firm.

Wyjątkiem są przedsiębiorcy z sektora rolnego prowadzący tzw. produkcję podstawową oraz firmy specjalizujące się w rybołówstwie i akwakulturze. Dla pierwszych z nich limit wynosi 100 tys. euro, a dla drugich – 120 tys. euro.

– Jeśli otrzymaliśmy – na przykład – maksymalną kwotę dla średniego przedsiębiorcy z Tarczy Finansowej, to raczej nie skorzystamy już z dopłat do oprocentowania – wyjaśnia Pławiak.

Natomiast jeśli skorzystaliśmy z innych form, nie dotacyjnych, na przykład gwarancji de minimis czy innej gwarancji, to wtedy jak najbardziej możemy to łączyć, zakładając, że całość tej pomocy nie przekroczy ustalonych limitów.

Dopłaty, co warte jest podkreślenia, nie są wliczane do przychodów, a więc są zwolnione z podatku.

Przeczytaj również:
Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.